Nowości
Uwaga: Portal niebawem przejdzie gruntowną przebudowę. Będzie wiązało się to z przerwą w funkcjonowaniu.
PKO Bank Polski

Wszystko jest poezja, słowa z opowieści Edwarda Stachury były przewodnimi podczas spotkania autorskiego – 24 kwietnia br. – z Moniką Maliszewską-Grucą w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gryficach. Spotkanie z poezją autorki, promującej swój drugi tomik Raz na Milczenie, spotkało się z ogromnym zainteresowaniem. Organizatorzy spotkania wydali ponad 100 bezpłatnych biletów. 

 
– »Wszystko jest poezja«… tam, gdzie jest poeta – powiedział Waldemar Wierzba z Poznania, zabierając zgromadzonych w niecodzienną podróż po świecie przedstawionym w wierszach Moniki Maliszewskiej-Grucy. – Tutaj może stać się wszystko i mam nadzieję, że poezja narodzi się w tym miejscu. Niech dzieje się poezja, nie będziemy jej przeszkadzać – dodał W. Wierzba, wydawca oraz wieloletni nauczyciel-polonista w gryfickim liceum.
 
Wiersze czytali nie tylko prowadzący i poetka. Swoje interpretacje zaprezentowali zaproszeni goście, m.in. anglistka Krystyna Skrzypek oraz Maria Puszczak, która przetłumaczyła na język rosyjski wiersz Trzy siostry. – Język może już niemodny, ale poezja piękna – powiedziała M. Puszczak. Oryginalną recytację do wiersza [pan pyta o szczęście doktorze?] zaprezentowała także Jadwiga Milczarczyk. Przedstawienie sytuacji lirycznej wiersza – rozmowa kobiety z lekarzem – wprowadziło zgromadzonych w osłupienie i wymowną ciszę.   
 
Wśród odczytanych utworów nie mogło zabraknąć Raz na Milczenie. – Wydaje mi się, że to wiersz nawiązujący do ludzkiego życia, ludzkiej wędrówki. Żyjemy z dnia na dzień, zajmujemy się różnymi sprawami. W tym zagonieniu codziennością nie dostrzegamy spraw istotnych, zapominamy o nich. Ten etap nazwałabym milczeniem człowieka. Aż nagle zdarza się coś, to raz na milczenie, kiedy człowiek zaczyna krzyczeć – powiedziała o „milczeniu” (jeden z przewodnich, obok „okien” i „krwi”, motywów w tomiku) autorka. – Co jest milczeniem, a co krzykiem... na to pytanie każdy z nas sam powinien sobie odpowiedzieć – dodała.
 
Wiersze Moniki Maliszewskiej-Grucy skłaniają do stawiania pytań i poszukiwania odpowiedzi. To, co staje się charakterystyczne w twórczości poetki, to próba uchwycenia wielowymiarowości ludzkiego istnienia – egzystencji trudnej i wieloznacznej (w przywołanym dialogu pan pyta o szczęście doktorze? bohaterka mówi: „[…] że jaka?/ a p a t y c z n a jestem?/ że dziwnie rozsznurowana?/ wybaczy pan doktorze…/ to pewnie martini/ (niestety już puste…)/ co to za książki? takie różne mądrości/ (życiowe miały być…)/ dobrze, dobrze/ wiem, że zima/ a ja w sandałach/ kiedy byłam z nim/ było jeszcze ciepło […]). Przywołany fragment to nie tylko intelektualna gra z samym sobą. Autorka, jak sama powiedziała podczas wieczoru, jest aktywnym obserwatorem otaczającej, istniejącej tu i teraz rzeczywistości. Z tej faktyczności życia, jego autentyczności oraz wytworów (wśród wymienionych przez poetkę inspiracji znalazły się artefakty, np. fotografie) autorka czerpie pełnymi garściami. Poeta, ten przeklęty wrażliwiec, który widzi i słyszy więcej, stawia czytelnika w niekomfortowej sytuacji – zatrzymuje, skłania do myślenia i przywraca to, co być może w pośpiechu zgubiliśmy (w jednym z wierszu czytamy: „Ty nawet kiedy śpisz/ to biegniesz […]”). 
 
– To jest poezja trudna. Ale jest to poezja, która w łatwy sposób dociera do czytelnika. Tego fenomenu nie mogę wytłumaczyć – mówił o wierszach Waldemar Wierzba. Ten wspomniany fenomen – bo i wiersze wymagające wysiłku intelektualnego, i te bardziej sprowadzone na ziemię, napisane językiem prozy, choć, z drugiej strony, wykazujące dojmującą przenikliwość myśli i mnogość spostrzeżeń – położony jest na fundamentach tego, co nam – człowiekowi – bliskie. W Trzech siostrach, wierszu otwierającym tomik i spotkanie, przeczytamy: „[…] w teatrze/ starym jak sam świat/ od wieków trwa zabawa/ trzy siostry piękne/ wabią wciąż/ Enuma, Tikva, Ahava”. Wiara, nadzieja i miłość (w wierszu upersonifikowane) – wartości, które do dziś uznaje się za paradygmat tego, co nazywamy człowieczeństwem, zagrały „w teatrze/ starym jak świat”, nazwane siostrami-wiedźmami, złudami, które toczą niekończący się bój o duszę człowieka. I jak w życiu. Często zmagamy się ze słabościami, wątpimy, miotamy się między miłością a nienawiścią. 
 
Wiersze z drugiego tomiku spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem zarówno ze strony recenzentów, jak i czytelników. W przedmowie przeczytamy, że zbiór […] jest wyprawą w poszukiwaniu miłości, sacrum, człowieczeństwa – próbą poznania siebie, oswojenia lęków, zrozumienia ograniczeń […]. Maliszewska-Gruca jest poetką świadomą swojego warsztatu, co sprawia, że imaginacja znajduje oryginalną literacką formę wyrazu” (Waldemar Wierzba). Podczas spotkania prowadzący przywołał także wybrane komentarze czytelników: „Połknąłem, pochłonąłem, zapłakałem. Wielokrotnie. Jesteś niesamowita. Chciałbym sam napisać każdy z tych wierszy. Ale na szczęście zrobiłaś to Ty” (Teofil Różyc, pseudonim). 
 
 
Gościem specjalnym spotkania z poezją była Agnieszka Nitka-Nitella, warszawska wokalistka jazzowa, która na zakończenie wieczoru autorskiego wykonała klika utworów muzycznych. – Trudno jest mówić po usłyszeniu takich wierszy, trudniej jeszcze będzie zaśpiewać – powiedziała artystka.
 
Życzenia i gratulacje na ręce M. Maliszewskiej-Grucy złożył Robert Wabich, aktor filmowy i teatralny, znany z ról w takich filmach, jak Sztos, Dom zły, Drogówka czy Pod Mocnym Aniołem. –  [...] Byłem z Moniką w klasie, Krystyna [Skrzypek - przyp. moje] i Waldek [Wierzba] mnie uczyli. Przyjechałem do Gryfic na urodziny mojego ojca i przypadkiem się dowiedziałem, że mogę dzisiaj spotkać tyle ważych w moim życiu ludzi – powiedział aktor. Słowa uznania i wdzęczności wyraził także Leszek Wójcikiewicz z Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gryficach. – Drodzy Państwo, nie wiem jak Was, ale mnie osobiście wieczór uwiódł. Przeżyłem go sam wewnętrznie jako swoje osobiste katharsis, a do słów profesora Wierzby dodałbym jeszcze tylko jedną rzecz, parafrazę Norwida o tym, że... poetą się nie jest, poetą się bywa. Mam nadzieję, że pani Monika jak najdłużej będzie raczyć nas słowem – wyznał. 
 
Organizatorzy wieczoru: Miejska Biblioteka Publiczna w Gryficach oraz AR[e]TE. 
Tekst i zdjęcia: Mariusz Rakoski
 

Komentarze  

+4 #3 ANN 2015-04-28 18:42
Cytuję gienek:
same babcie z uniwersytetu trzeciego wieku przyszły

zachowanie pajaca, wróć do gierek na fb
Cytować | Zgłoś administratorowi
+5 #2 Monika Maliszewska-Gruca 2015-04-27 21:14
Cytuję gienek:
same babcie z uniwersytetu trzeciego wieku przyszły


Witam, niestety nie mogę się zgodzić z Pana opinią.
Po pierwsze: pańskie okreslenie jest wysoce niestosowne, po drugie-proszę objąć wzrokiem cała salę.
Pozdrawiam
http://arete.media.pl/raz-na-milczenie-gryficach/#jp-carousel-5144
Cytować | Zgłoś administratorowi
-9 #1 gienek 2015-04-27 18:55
same babcie z uniwersytetu trzeciego wieku przyszły
Cytować | Zgłoś administratorowi