W ubiegłym tygodniu, 8 kwietnia, w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gryficach odbył się wernisaż artystki Moniki Artiuch. Wydarzenie spotkało się z ogromnym zainteresowaniem publiczności, szczególnie młodej grupy odbiorców. 

 
Autorka wystawy „… na żółto, na niebiesko” pracuje głównie z dziećmi. – Nawiązując do tytułu życzyłam dzieciom, aby tak mieszały kolory, by udało się im jak najczęściej uzyskać paletę barw czystych. Kolory te sygnalizują radość, optymizm i zadowolenie. Jestem przekonana, że kolor to najbardziej atrakcyjny i wymowny środek ekspresji plastycznej – powiedziała naszej redakcji malarka. 
 
Miejsce wystawy – biblioteka – nie jest przypadkowe. – Będąc fanatykiem kreowania kultury plastycznej (na podstawie albumów książkowych o malarstwie), postanowiłam uzmysłowić dzieciom, iż komputer nie zastąpi zapachu książek. Chciałabym poprzez tę wystawę udowodnić, że malować może każdy. Dzieci przychodzą do mojej Akademii, ponieważ chcą, a nie, że rodzice każą. Efekty widać na pracach – przekonuje. 
 
To pierwszy wernisaż w Gryficach prezentujący prace dzieci (pierwszy, od momentu powstania Akademii w ubiegłym roku, odbył się w Caffe „Anioł” w Gdyni), natomiast prace autorskie Moniki Artiuch mogliśmy oglądać m.in. w Muzeum Galeria „Brama” w Gryficach oraz w Centrum Integracji Laboratorium Sztuki w Gdyni. 
 
Monika Artiuch z wykształcenia jest magistrem marketingu i zarządzania. – Malarstwo to dla mnie zdecydowanie pasja. Kocham malować od lat dziecięcych. Gdy miałam dziesięć lat, tę formę wyrażania emocji rozbudziła we mnie Beata Marcinkowska, moja instruktorka. Nasza współpraca trwa do dzisiaj – powiedziała Monika Artiuch. 
 
Przełomowym momentem w życiu artystki był wernisaż w gryfickiej „Bramie”. – W ten sposób zrodziła się myśl o utworzeniu Małej Akademii Plastycznej ART. Stanowi ona główne źródło mojego dochodu. Kocham malować portrety pastelami i olejami, pejzaże… Nie są to jednak produkty pierwszej potrzeby: mimo podziwu odbiorców zamówienia są sporadyczne. 
 
Autorkę najbardziej inspiruje twarz ludzka. – Do tego dochodzą uczucia… Najwięcej satysfakcji sprawia mi malowanie roześmianych twarzy dzieci oraz olejnych portretów na tle pejzażu. Lubię przechadzać się polnymi drogami i robić szkice, na podstawie których tworzę panoramy z leśnymi czy polnymi dróżkami. Z natury fascynują mnie także widoki marynistyczne – dodaje artystka.
 
Monika Artiuch prowadzi również zajęcia z malarstwa w Gryfickim Uniwersytecie Trzeciego Wieku (warsztaty odbywają się w gmachu miejskiej biblioteki we wtorki o godz. 18:00), chętnie współpracuje z innymi i dzieli się własnymi umiejętnościami (pomaga przy organizacji zabaw plastycznych czy festynów). 
 
Mariusz Rakoski