Nowości
Uwaga: Portal niebawem przejdzie gruntowną przebudowę. Będzie wiązało się to z przerwą w funkcjonowaniu.
PKO Bank Polski

Historia dwóch przygarniętych kociaków i jednego porzuconego zaczątkiem szczytnego projektu.

"Historia Jacusia i Wacusia rozpoczyna się, gdy zostali oni podrzuceni naszej sąsiadce podczas jednej z lipcowych burz. Owa pani nie mogła pozwolić sobie na zatrzymanie kolejnych zwierząt, gdyż adoptowała ich zbyt wiele. Stworzyła im jednak dom tymczasowy i szukała rodziny, która je przygarnie. Moi rodzice twierdzili w tym czasie, że po zaginięciu naszej ślepej kotki nie przygarną już kota. Jakie było moje zdziwienie, kiedy otrzymałam od nich zdjęcie dwóch nowych członków rodziny. Jak się okazało po krótkich namowach rodzice zgodzili się na adopcję jednego kota. Podstępna sąsiadka postanowiła jednak pokazać moim rodzicom obydwa kociaki. Na moje pytanie: "ale dlaczego?" rodzice odpowiedzieli dumnie: "przecież nie mogliśmy rozdzielić braci". Teraz Jacuś i Wacuś pod opieką przybranej psiej mamy cieszą się swoim beztroskim dzieciństwem" 

Filip i Ola członkowie Stowarzyszenia Coachów i Doradców Personalnych dzielą się z nami tą historią by pokazać, że nie można stać zboku jeśli choć trochę możemy przyczynić się do poprawy losu małych czworonogów. Problem podejmuje wspomniane Stowarzyszenie, które tworzy projekt Wolontariackiej Straży Dla Zwierząt. Z projektem można zapoznać się w zakładce PROJEKTY na stronie Stowarzyszenia www.ccsociety.eu 

Projekt opisany na zasadzie działania w kilku krokach jest prosty, zakłada stworzenie bazy/grupy wolontariuszy działających na zasadzie sieci informacyjnej o zwierzętach wymagających interwencji. 

"Zachęcamy wszystkich do wsparcia tej inicjatywy [...] do konsultowania z nami swoich spostrzeżeń. Mamy nadzieję, że dzięki pomocy wyrozumiałych władz samorządowych uda się ten pomysł sprawnie zrealizować. Nie sądzimy, że zbawimy świat, czy też zmienimy mentalność ludzi, jednak to właśnie każdy taki mały gest jest cegiełką w budowie lepszego domu i przyszłości dla wielu potrzebujących zwierząt." - na stronie Stowarzyszenia pisze Mirosław Bednarski autor pomysłu. 

 

Dlaczego warto? To jest kolejny mały ochotnik, który sam czeka na swój, być może nowy dom. Od dawna siedzi sam przy pawilonach handlowych na ulicy Akacjowej w Gryficach. Jest zaniedbany i pogryziony, ale łasi się do każdego kto ofiaruje mu trochę ciepła i może coś smacznego. 

Komentarze  

+8 #8 GryficzaninPełnąGębą 2014-09-04 05:08
Idealnie do tej straży dla zwierząt nadawałby się taki Przemek ze Szczecina, miał kiedyś świnie a teraz opiekuje się takim baranem ostrzyżonym do połowy
Cytować | Zgłoś administratorowi
+10 #7 znajomy pan 2014-09-03 19:57
Najlepsze pomysły zawsze rodzą się w środowiskach organizacji pozarządowych. Przyglądam się stowarzyszeniu od roku i jestem z was dumny wiele pięknych osiągnięć. Oby tak dalej.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+7 #6 Warrior 2014-09-03 14:05
Bardzo dobry materiał i bardzo dobra dziewczyna o wielkim sercu.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+3 #5 Benny 2014-09-03 13:45
Ola ma Kota a kot Ole kocha : - )
Cytować | Zgłoś administratorowi
+10 #4 zuza 2014-09-03 12:47
Jaki slicznotek z niego, az mi sie plakac chce. Działajcie bo nie widzialam aby kiedykolwiek straz miejska coz w tym kierunku robila. W Gryficach chyba nie ma schroniska, jest ponoc jakies male przytulisko nie formalne tam gdzie przychodnia adams. Jak zwykle nikt z wladz do tej pory nie ruszyl dupska w tym kierunku.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+8 #3 olutta 2014-09-03 09:18
musimy znaleźć rodzinę dla tego kota, proszę udostępniajcie i pytajcie znajomych czy nie chcieliby mieć takiego przyjaciela:)
Cytować | Zgłoś administratorowi
+7 #2 Karolina 2014-09-03 07:46
ten biedny kotek w to całe lato tam siedzi na trawniku, ludzie go dokarmiaja, ale nikt go nie chce wziąć, boje się ze nie przetrwa zimy
Cytować | Zgłoś administratorowi
+4 #1 Egon 2014-09-03 04:45
Świetna dziewczyna!
Cytować | Zgłoś administratorowi