Nowości
Uwaga: Portal niebawem przejdzie gruntowną przebudowę. Będzie wiązało się to z przerwą w funkcjonowaniu.
PKO Bank Polski

Subiektywny felieton przedwyborczy.

Подробнее на сайте: https://constructstroi.ru https://plusconstruct.ruhttps://smartesthouse.ruhttps://svoiastroika.ru
https://homestrong.ruhttps://domconstructor.ruhttps://houseconstructor.ruhttps://domobuilding.ruhttps://trueconstruction.ruhttps://do-construction.ru https://worknhouse.ruhttps://sdelaietosam.ruhttps://constructme.ruGo to top of page https://domenter.ru https://endconstruction.ruGo to top of page
Średnio co cztery lata polski budżet rozciąga się do niewyobrażalnych rozmiarów, przyjmując każdy  nowy podmuch obietnic pieniężno-dotacyjnych. Tak samo średnio co cztery lata balon pęka zaraz po wyborach, zostawiając nas wyborców w kurzu i brudzie przedwyborczego wyziewu polityków.
 
Sprawa wygląda tak: mamy ograniczoną ilość pieniędzy, przez ograniczoną liczbę podatników. Mamy przy tym nieograniczoną liczbę obiecanych benefitów przy jednoczesnym braku pomysłów na nowych podatników. Przedwyborczy bieg po władzę przysparza polityków o taką zadyszkę, że przy dmuchaniu balonika zapominają o jego ograniczonej elastyczności. Gdy więc pęka wyborcy pozostają w smrodzie niewykonanych obietnic. Dlaczego niewykonanych? Oczywiście przez inne baloniki, inne podmuchy oraz wyziewy. No i oczywiście dlatego, że w biegu po ich spełnienie za nogę trzyma polityka szereg różnych zjawisk: od opozycji począwszy, na matematyce skończywszy. Pani Premier chwali się widokiem z Pendolino. Pani Przewodnicząca gani ją za to chwalenie bo to przecież za nasze podatników pieniądze.  Tylko, czy przypadkiem Pani Premier nie ma za zadanie właściwie gospodarować naszymi pieniędzmi? O tym, jakie kiecki kupiła za swoje pieniądze rozmawia się raczej przy kawie, niż informuje się w spocie. Z kolei PO straszy nas żelaznym (czy też wykonanym z innego metalu), młotkiem, rozbijającym nasze piękne domy. Nasze piękne domy są ubezpieczone, w końcu wszystkie są na kredyt. Nie sądzę również, żeby Beata Szydło chciała rozbijać to wszystko, co tak pięknie zostało wybudowane za, najważniejsze dla niej przecież, pieniądze podatników.  
 
Poza tym babińcem przepięknym, który tyleż bawi co irytuje mamy standardowa plejadę innych baloników, w kolorach od czerwonego po zielony, równie mocno dmuchanych przez równie mocno (a może nawet bardziej) zziajanych kandydatów.  Co ciekawe, ponoć Polacy nie poradzą sobie z jednolitą kartą do głosowania, bez kolorów i piktogramów. W sumie jesteśmy przyzwyczajeni do szaro-burej rzeczywistości więc nie powinno nam to przeszkadzać.
 
Gdy 25.10 staniemy przed urną wyborczą weźmy głęboki oddech. Pozbądźmy się na chwilę tego podmuchu wspaniałej rzeczywistości, jaką obiecują nam wszystkie kolory baloników. Spójrzmy przez szare okulary (+ 40 dioptrii) na wiecznie różowe obietnice i spróbujmy znaleźć balonik nie tyle pękaty,  rozsądnie napełniony.
 
Magdalena Zarzecka

Komentarze  

+5 #4 Mama 2015-10-29 14:09
Fajny tekst .
Cytować | Zgłoś administratorowi
+13 #3 Realista 2015-10-24 08:10
Niektórzy to nawet i 1000 miejsc pracy potrafią obiecać a później nie stworzyć ani jednego prawdziwego tylko same wydmuszkowe miejsca pracy.
Cytować | Zgłoś administratorowi
+9 #2 krzysiek 2015-10-23 17:54
jeszcze nie przeczytałem do końca / już widze tekst fajny / , ale już się zgadzam na ROWER ! / apotem , może głos - ale na co , kogo ?/
Cytować | Zgłoś administratorowi
+12 #1 Rowerzysta 2015-10-23 15:43
zamiast na wybory, trzeba na rower od co. pani Magdo bardzo wdzięczny tekst. Zostaje pani stałym czytelnikiem
Cytować | Zgłoś administratorowi